- Szczegóły
- Opublikowano: 25 sierpień 2008
Zapraszamy do zapoznania się z historią Chłopskiego Gimnazjum w Cięcinie, założonego i zorganizowanego przez uczestnika obu wojen światowych, wojny z bolszewikami, zasłużonego rodaka kpt. Józefa Ciapkę.Podczas okupacji hitlerowskiej w latach 1939-1945 nasze tereny zostały włączone do Rzeszy Niemieckiej. Działały szkoły podstawowe w których używany był język polski, jednak program był bardzo ograniczony. Ograniczał się on w zasadzie do nauki pisania i czytania w tym gramatyka i ortografia. Zupełny brak odniesień do jakiejkolwiek literatury. Zresztą w szkole nie była dostępna biblioteka. Z matematyki uczono tylko czterech działań podstawowych. Ponadto podstawowe pojęcia z fizyki i chemii, przyroda oraz gimnastyka i roboty ręczne. Nauka nie była obowiązkowa i wiele dzieci nie kończyło nawet tej szkoły. Nie było w ogóle dostępnych dla Polaków szkół średnich. Po wyzwoleniu z okupacji niemieckiej wszystkie dzieci znalazły się w takiej sytuacji, że w zasadzie nie miały podstaw aby podjąć dalszą naukę w szkołach średnich.
W Cięcinie były dwie szkoły podstawowe, podjęły one naukę prawie od razu, bo już w drugiej połowie kwietnia. Gorzej było ze szkołami średnimi. Najbliższe były w Żywcu. Były to: Gimnazjum i Liceum im. M. Kopernika, Szkoła Handlowa i Szkoła Zawodowa w Zabłociu. Dalsze dopiero w Białej i Bielsku. Dostęp do nich był utrudniony, gdyż okupant w czasie wycofywania się zniszczył (wyminował0 wszystkie mosty i tory kolejowe od Żywca do Zwardonia. Do Żywca zatem można było dojść tylko piechotą, a dalej do Białej i Bielska pociągiem z Żywca. Należy wspomnieć, że w tym czasie szkoły średnie były 2-u szczeblowe: gimnazjum 3-letnie kończące się tzw. małą maturą i liceum 2-letnie kończące się maturą.
W tych warunkach cięciński rodak kapitan Józef Ciapka, który dla podkreślenia swojego związku z Cięciną do swojego nazwiska dodał później drugi człon Magurski, uczestnik I Wojny Światowej, Wojny z Bolszewikami i II Wojny Światowej, po powrocie do Cięciny, zaraz gdy wycofały się wojska niemieckie, podjął się organizacji gimnazjum, które niektórzy nazywali „Gimnazjum Chłopskim”, gdyż jego uczniami byli głównie dzieci chłopów. Pan J. Ciapka uzyskał w Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie zgodę na zorganizowanie szkoły o nazwie: „Prywatne Koedukacyjne Gimnazjum w Cięcinie”. Pomocną w tej organizacji była p. Emilia Maculewicz, która jako sekretarz Gminnej Rady Narodowej w Cięcinie, podjęła się prowadzenia spraw administracyjnych szkoły, gdyż jako jedna z niewielu pisała na maszynie. Ponieważ nie było podręczników, pisała ona dla uczniów skrypty. Jeździła też w sprawie szkoły do Krakowa. Krakowskie kuratorium ustanowiło opiekuna nowej szkoły w osobie p. prof. Walentego Augustynowicza, nauczyciela Liceum Ogólnokształcącego w Żywcu. Gimnazjum to rozpoczęło naukę już w czerwcu 1945 r. i do rozpoczęcia następnego roku szkolnego we wrześniu, przerobiono program nauczania I klasy. Naukę zaczęło około 60 uczniów – narzucone tempo wytrzymało około 25 do 30 osób, które przeszły do klasy II. Ci, którzy nie wytrzymali narzuconego tempa, pozostali w gimnazjum na następny rok szkolny. Uczniowie tego gimnazjum pochodzili przede wszystkim z Cieciny i okolicznych wiosek od Ciśca do Wieprza. Do prowadzenia lekcji wynajęto pomieszczenie w Kolonii PKP. Pierwszymi nauczycielami powstałego gimnazjum byli:
Kpt. Józef Ciapka – historia i łacina,
Ks. Jan Bryndza
Ks. Władysław Gacek
Maria Czerwenkówna – biologia i fizyka,
Magr Maria Czudekowa – historia, język polski,
Dychtarenko (imię ?) – język francuski i rosyjski
Maria Grzybkówna – chemia,
Quadratówna (imię ?) – język angielski
Antoni Pieczara - geografia
Antoni Zontek – matematyka.
Mgr Franciszek Biernat – przedmiot ?
Karol Dziedzic – przedmiot ?
Lizak (imię ?) – przedmiot ?
Nauczyciele cięcińskiego Gimnazjum w większości posiadali wykształcenie średnie – przedwojenne, duże matury. Część z nich miała rozpoczęte studia wyższe, których z powodu wojny nie ukończyła.
Gimnazjum było szkołą prywatną i nie otrzymywało żadnych dotacji. Czesne jakie płacili rodzice było prawie, że symboliczne z powodu wielkiej, powojennej biedy. Większość rodziców, a szczególnie rolników, „płaciło” produktami rolnymi. Przy powszechnym niedoborze żywności, było to rozwiązanie korzystne na obydwu stron. Pracujący w szkole księża katecheci, zrzekli się w ogóle z jakichkolwiek gratyfikacji za swoją pracę, przeznaczając je dla najuboższych uczniów. Ofiarność tych, którzy podjęli się kształcenia młodzieży w takich warunkach, jest dla dzisiejszych czasów, prawie że nie do wyobrażenia. Poczucie obowiązku, potrzeba szerzenia oświaty wśród dzieci wiejskich, wielki patriotyzm, stawiano w tych czasach ponad wszystko.
Po około półtora roku nauki, z przyczyn, których można się tylko domyślać (wszelka prywatna inicjatywa, a szkolnictwo w szczególności nie mogła mieć miejsca w tzw. demokracji ludowej – nie używano jeszcze określenia socjalizm), wymówiono szkole pomieszczenia, z których korzystała. Nie zniechęciło to jednak dyrektora i nauczycieli do dalszego kontynuowania nauki. Wynajęto przygodne pomieszczenia w centrum Cięciny. Pomieszczenie administracyjne z biblioteką i jedną salę lekcyjną w budynku Gminy (u Ferberki), w prywatnym domu państwa Plucińskich i jak wspomina p. Maria Czudekowa, jedno mieściło się nawet w przydrożnej karczmie i sklepie – w budynku pana Jana Kitnera. Mimo rozlicznych trudności, dyrektor gimnazjum ze swoim gronem nauczycielskim, doprowadził pierwszą grupę młodzieży do małej matury, która odbyła się 20 lipca 1947 r. a przeprowadziła ją komisja egzaminacyjna powołana przez Kuratorium Oświaty. Wyniki egzaminu zostały ocenione bardzo wysoko. Świadczą też o tym losy uczniów, którzy podjęli dalszą naukę w liceach Żywca, Białej i Bielska. Na tej podstawie należy bardzo wysoko ocenić całą kadrę nauczycielską na czele z dyrektorem.
Kadra nauczycielska w równej mierze jak realizację programu nauczania, traktowała wychowanie młodzieży, potrafiła wywołać niezwykły zapał do nauki, żarliwy patriotyzm i zdrowe ambicje. W szkole organizowano przedstawienia teatralne (np. fragmenty „Dziadów” Mickiewicza), poranki i wieczornice okolicznościowe z okazji świąt np. Trzeciego Maja. Znalazł się tez czas na wycieczki. Jak szerokie zainteresowania potrafiono wzbudzać, można wywnioskować po rozpiętości wyższych studiów, wybranych przez cięcińskich gimnazjalistów: od kilku księży, przez inżynierów, profesorów, sportowców, wysokiej rangi wojskowych i na aktorach kończąc.
W Cięcinie po wojnie działała też przez jakiś czas, którą można by nazwać Szkołą Gospodyń Domowych. Była to szkoła żeńska założona i prowadzona przez panią Jadwigę Noszkiewicz.
Jeżeli w czyjejś pamięci zachowały się jeszcze jakieś informacje, tak o gimnazjum jak i o szkole dla dziewcząt, bardzo proszę o kontakt. Była by wielka szkoda, gdyby te szkoły poszły w niepamięć.
Stanisław Ficoń
{yoogallery src=[/images/stories/arts/gimnazjum_chlopskie/]}
Tekst "Gimnazjum Chłopskie w Cięcinie" został napisany i udostępniony redakcji ciecina.eu do publikacji przez autora - p. Stanisława Ficonia














Czytaj więcej...