środa, 17, czerwiec 2026

"Myślę, że jednym z najlepszych sposobów na to by dosyć szybko załamać się w Rosji to przekładać warunki pracy Kościoła w Polsce na Rosję. Bo tutaj wszystko jest inne"

 Zapraszamy do lektury rozmowy z księdzem Michałem, który opowiada o swojej pracy w Rosji, sytuacji politycznej, mieszance kulturowej w Kazaniu i o nas - mieszkańcach Cięciny i Węgierskiej Górki

- Minął już niemal rok, kiedy wyjechał Ksiądz do dalekiego Kazania, jak to było na początku – daleko od rodziny, przyjaciół, w zupełnie innym otoczeniu i kulturze?

    - Wot. Toś mnie dopadł. No, ale zgodziłem się pisać to piszę. Jak było? Przede wszystkim ciekawie. Taki wyjazd to jest jakieś wyzwanie i jakaś wewnętrzna przygoda. takie odkrywanie siebie. Oki. Jest nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe możliwości i nowe przeszkody... A Ty człowieku taki sam – stary - z dawnym sposobem myślenia, z dawnym postrzeganiem świata i ludzi. No i trzeba się sprawdzać, zmagać. To jest ciekawe i fascynujące zwłaszcza jak coś nie wychodzi, nie udaje się, nie idzie po myśli... To jest w jakiejś mierze fascynujące

- …A Ksiądz jak wiemy, wyzwań się nie boi…

    A to jest właśnie ten "stary sposób myślenia" o którym pisałem wcześniej.

- Co zdecydowało że podjął Ksiądz decyzję o wyjeździe - zrezygnował ze spokojnej pracy duszpasterskiej w kraju?

    - Decyzja Księży Biskupów: jeden zgodził się odpuścić, a drugi przyjąć. Na Sądzie Ostatecznym dowiem się jakie były przyczyny tego.  Z tym, że prośba o wyjazd do Rosji była moja.

- Czy to czego Ksiądz oczekiwał po Rosji, bardzo rozminęło się z tym co Ksiądz zastał?

    - Niczego nie oczekiwałem. Dzięki temu nie rozminąłem się z oczekiwaniami dotyczącymi Rosji i uniknąłem jakiś zbędnych nieporozumień. Oczekiwania względem "nieznanego" są narażone na dużą pomyłkę. Miałem jednak pewne oczekiwanie co do siebie: choćby bardzo  szybkie wyuczenie się języka. Myślałem, że starczy na to parę miesięcy. Teraz myślę, że potrzeba parę lat. To jest jeden z przykładów tego, co nie idzie po myśli, a jednak - po jakimś czasie – zachwyca.

- Czym się Ksiądz zajmuje - jak wygląda Księdza posługa duszpasterska, jak wygląda Księdza typowy dzień w Kazaniu?

    - O dzięki za to pytanie. Bo dzięki temu zobaczycie, że "spokojna praca duszpasterska w Polsce" nie jest tak spokojna... Paru polskich księży, którzy pracowali w Polsce, na Ukrainie, w Rosji, Sudanie, Tanzanii, Algierii, mówili, że nigdzie księża nie pracują tyle co w Polsce. I tu ukłon w stronę Księży, którzy zostali "w spokojnej pracy".

A teraz wracam do pytania. Do Kazania pojechałem przede wszystkim z myślą, żeby "poznawać Rosję" -  język, ludzi, pracę Kościoła. Tak więc pierwsze kilka miesięcy to była głównie nauka języka. Z pracy duszpasterskiej: Msze Święte i odwiedziny chorych, spowiedź i modlitwa. Bogu i ludziom - także tym z Cięciny, czy z Górki - wdzięczny jestem za pomoc w odkrywaniu jej mocy. Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy się za mnie modlą. Szczególnie osobom z margaretek. Nieraz nachodziła mnie myśli, dlaczego tak wiele rzeczy mi sprzyja. I odpowiedź była jasna: modlitwa. To tylko część z odkrycia modlitwy... Aha – jeszcze jedno co do pracy duszpasterskiej: spotkania biblijne.

- A teraz pytanie może nieco kontrowersyjne - jaka jest atmosfera dla pracy katolickiego księdza, w kraju w którym dominują prawosławni, o aspekt ekumeniczny - czy można zauważyć że idzie ku lepszemu,  czy może wręcz przeciwnie?

    - Nie. Super pytanie. Jestem w Autonomicznej Republice Tatarstanu. Tak mniej więcej połowa to Tatarzy przyznający się do islamu, połowa Rosjanie przyznający się do prawosławia I połowa to inni. (wiem, że są tylko dwie połowy, ale nie zapominajmy, że w kraju, w którym możliwy był lot w kosmos takie rzeczy jak trzy połowy też są możliwe). Odniesienia między poszczególnymi religiami są dobre i bardzo dobre. Z prawosławnymi utrzymujemy bardzo dobre relacje. O wzajemnym przeżywaniu Bożego Narodzenia czy Wielkanocy już kiedyś pisałem. W najbliższy wtorek, 17 czerwca rozpoczynamy wspólne tygodniowe rekolekcje dla dzieci. W przypadku wizyty w Kazaniu u katolickiego udaję się zazwyczaj spotkać i z prawosławnym Biskupem. Z muzułmanami relacje też są dobre. Nie ma wrogości. Od czasu do czasu jest i jakieś spotkanie - ja byłem na jednym tylko. Ten ekumeniczny aspekt jest tutaj dobry. Ekumeniczny, tzn. odnoszący się do relacji z prawosławiem. Nie spotkałem się tutaj z oskarżeniem o prozelityzm, czyli "kradzież prawosławnych".

 - A władze? nie rzucają kłód pod inicjatywy polskiego księdza czy kościoła katolickiego?

    - Nie rzucają. Z tym, że nie w całej Rosji jest tak jak tutaj. O wzajemne poszanowanie religii i narodowości troszczą się tu nie tylko przywódcy religijni, ale i władze świeckie. Z tego jest tylko korzyść dla wszystkich: Kościołów, miasta... Przecież Ci ludzie żyją między sobą, czasem w jednej rodzinie są dwie lub trzy wiary. I im łatwiej jest, jak w Kościele do którego przynależą słyszą, że katolik to przyjaciel, a nie wróg. Nawet jeśli ten katolik to teściowa. I jeszcze jedno - wiem, że niejednokrotnie to wzajemne nieposzanowanie drugiej religii wynika z nieznajomości własnej wiary. I nieznajomości drugiej. Tylko, że w innych miejscach taka nieznajomość prowadzi do uprzedzeń. Tutaj udało się tego uniknąć.

- Czy zebrała się już  wokół Księdza grupa przyjaciół i życzliwych ludzi, szczególnie młodych  (pamiętamy jak wielu młodych ludzi  skupiało się wokół Kiędza, gdy pracował u nas)?

    - A jak jest już dwoje ludzi to jest grupa?

- Jest!

    - Ufff... To dobrze. Myślę, że jednym z najlepszych sposobów na to by dosyć szybko załamać się w Rosji to przekładać warunki pracy Kościoła w Polsce na Rosję. Bo tutaj wszystko jest inne. I wszystko jest takie same…Inne:  70 lat komunizmu poczyniło spustoszenie w mentalności, moralności, w rodzinie; kościoły w ruinie, odległości między kościołem a domem oooooooogrooooooooooomne. Niektórzy z naszych parafian mieszkających w Kazaniu - ma do kaplicy kilkadziesiąt kilometrów. A ci co poza Kazaniem z 200 - 300; katolików niewielu, możliwości więc spotykań typu Oaza, czy KSM są ograniczone. Nawet przy chęciach! Myślę tu choćby o katolikach z Joszkar-Oli mieście odległym od Kazania o 180 km. Im nawet w niedzielę ciężko jest przyjechać. Tak więc warunki sa tutaj inne. Wszystko jest takie samo: Msza Święta, spowiedź, ludzie... I Pan Jezus i Kościół  Matka Najświętsza

- To kiedy Ksiądz znów przyjedzie do Polski i odwiedzi naszą parafię?

    - Nie wiem. Rosja to kraj niespodzianek, podobnie jak i życie jest czasem niespodzianek. Tak więc życie w Rosji jest czasem niespodziewanych niespodzianek. Niektóre plany są tu tylko po to by ich nie realizować - tak jest z moimi planami przyjazdu do Polski.

     A na koniec. Serdeczne gratulacje dla Twórców portalu. Z zadowoleniem i radością wchodzę poczytać wiadomości z Cięciny. Z   Bogiem!

- Wielkie dzięki za bardzo ciekawą rozmowę! Szczęść Boże!

 

Rozmowa z księdzem Michałem - noc z 13/14 czerwca za pomocą komunikatora internetowego. 

Komentarze   

0 #3 Beatka 2008-10-07 11:51
o jak tu ksiedza brakuje ;-)
czekamy na przyjazd ;-)
fajnie se poczytac przynajmniej wywiad z ksiedzem ;-)
0 #2 Basia 2008-08-29 16:17
Jest księdzem z powołania, szczęść Boże!
0 #1 Monia 2008-07-03 22:36
jak dobrze przeczytac z Księdzem wywiad:-)
tęsknimy i czekamy na odwiedzimy w Parafii Cięcina:-)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Kronika Cięciny

 
als logo

ALS Cięcina 2025

 
als logo
 
Akcja Renowacja
  


Nasi partnerzy


 
Arkom logo
rysianka_team
Żywiec Zdrój logo
mcd electronics
Przedszkole AKUKU
mcd electronics
 
Pomoc dla Marcina Walusiaka
Pomoc dla Majki Galica

Facebook

 fb

 
 
Pomoc dla Majki Galica
Pomoc dla Michała Gluzy
 
Pomoc dla Grażyny
Pomoc dla Grażyny Witos-Fabian

Komentarze | Ostatnio dodane

Fotoforum | Ostatnio dodane zdjęcia