View Comments

Historyczne "perypetie" dawnej Organistówki.

„Organistówka”, to budynek przy ulicy Św. Floriana, w którym swoją siedzibę ma obecnie Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”. Fotografia powyźej przedstawia widok budynku z początku lat 20-tych ubiegłego wieku. W kronice parafialnej odnotowano, że po reerygacji parafii w 1789:

„Pierwszy Pleban tego Kościoła był X. Marcelli Stupecki przez 23 lat Ten Pleban odebrał Kościół w naywiększey dezolacyi bez żadnych zgoła pomieszkań – później na wielkie iego proźby wystawione było w iednym końcu pomieszkanie dla organisty z żoną i dziećmi i X. Wikarego a w drugim końcu dla młodzieży szkółka"

Przyjąć zatem należy, że budynek został wybudowany w latach 90-tych XVIII wieku. Budynek organistówki po przeniesieniu szkoły do nowo wybudowanego obiektu  w 1897 r., to przez wiele lat obiekt spełniający wiele funkcji oświatowych i społecznych. W budynku miało swoje miejsce powstałe w 1904 r. Katolickie Stowarzyszenie „PRZYJAŹŃ”. Później Towarzystwo Szkoły Ludowej ze swoją czytelnią, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i oczywiście nadal mieszkał tam organista. Po II Wojnie Światowej pomieszczenia wybudowanej w 1897 r. szkoły były już nie wystarczające i w istniejącym budynku organistówki były wynajmowane dwie sale lekcyjne. Mówiło się, że uczono na filii. Naukę miały tu dzieci starszych klas szkoły podstawowej. Nie jest prawdą, że  uczęszczały tam tylko dzieci z Węgierskiej Górki, jak to kiedyś ktoś napisał. Po prostu w szkole nie było podziału na klasy z Cięciny i Węgierskiej Górki, była to przecież jedna miejscowość, której podział nastąpił później. Do szkoły w Cięcinie uczęszczały też dzieci z Wieprza (kilkoro z przysiółka Figurów), Radziechów - z przysiółków Pod Juraszkami, Pod Czerwieńcem, Bąków i z dolnej części Przybędzy. Przybędza też wtedy nie była samodzielną miejscowością, tylko częścią Radziechów. Wszyscy chodziliśmy do szkoły do tych samych klas, nikt przez nikogo z tego powodu nie był dyskryminowany. W budynku organistówki zaczęła też po wojnie działać szkoła przyzakładowa Odlewni Żeliwa, do czasu wybudowania własnego lokum (obecnie firma SOMAREX). Szkoła odlewnicza zaprzestała działalności w 1955 r. a w jej pomieszczeniach uruchomiono szkołę podstawową w Węgierskiej Górce. Ze szkoły w Cięcinie odeszło 70 dzieci, bo tyle ich chodziło z Węgierskiej Górki do Cięciny. W 1957 r. zakończono rozbudowę szkoły w Cięcinie i zrezygnowano z najmu pomieszczeń w organistówce. Po wojnie, w budynku tym, w pomieszczeniu na poddaszu swoją harcówkę miała też X Męska Drużyna Harcerska im. Juliusza Słowackiego z Cięciny. Pomieszczenia organistówki zostały wynajęte Gminnej Spółdzielni i urządzono w niej piekarnię. Rozrastająca się Spółdzielnia potrzebowała jednak pomieszczeń na biura. Doszło do zawarcia umowy Parafii ze Spółdzielnią, w myśl której postanowiono, że budynek zostanie sprzedany. Miał on być rozbudowany przez wybudowanie piętra, na którym miały być pomieszczenia biurowe oraz mieszkanie pozostające własnością parafii. W trakcie budowy okazało się, że wszystkie budowane pomieszczenia raczej miały mieć przeznaczenie biurowe i nic nie wskazywało, że ma tam też być mieszkanie. Zaniepokojony tym ks. proboszcz Jan Bryndza, po nieudanych pertraktacjach z władzami spółdzielni postanowił w jakiś sposób temu zapobiec. Należy zaznaczyć, że ówczesne spółdzielnie były całkowicie zależne od władzy, a ta ani myślała żeby dotrzymywać zawartych umów. Ks. proboszcz w porozumieniu z grupą zaufanych parafian na czele z p. Wojciechem Dyrlagą, znanym w okolicy budowniczym postanowili, że sami mieszkanie urządzą. Przygotowano materiały tynkarskie, deski na podłogi, wykonano drzwi i inne potrzebne rzeczy. W zimie 1960 roku w jedną z nocy, w będącym jeszcze w trakcie wyposażania budynku, w pomieszczeniach, w których zgodnie z umową miało być mieszkanie, wykonano prace mające na celu osiągnięcie pierwotnego przeznaczenia. Zaprawiono okna i drzwi, dokończono tynkowanie, uzupełniono instalację elektryczną, wykonano podłogi i wybudowano nawet prowizoryczny piec. Rano zdumieni pracownicy spółdzielni zastali zamknięte do mieszkania drzwi, a na nich wizytówkę mieszkańca ks. Tadeusza Leśniaka, który w tym czasie był w naszej parafii wikarym. Stolarkę do mieszkania wykonał p. Wojciech Dyrlaga, który też całym tym przedsięwzięciem kierował oraz był jego głównym wykonawcą. Był on wszechstronnym budowlańcem, gdyż zajmował się ciesielką -  był stolarzem i murarzem i nie były mu obce prace zduńskie. Pomieszczenia tego mieszkania zostały odsprzedane spółdzielni po wybudowaniu nowej plebanii przy kościele Przemienienia Pańskiego.

Stanisław Ficoń

{yoogallery src=[/images/stories/arts/organistowka/slajdy] }